onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Noc Walpurgii

Kiedy wędrowałam po dżungli amazońskiej, Indianie ostrzegali mnie, żeby nocą nie wychodzić z obozowiska. Bo w ciemnościach po dziewiczej puszczy krążą duchy wojowników, które zabłąkanych wędrowców biją pałkami po głowie. Czasem można też nocą spotkać demony, które maja specjalne narzędzia do nakłuwania i wyciągania z człowieka duszy.

Po wielu bolesnych doświadczeniach w końcu uwierzyłam. Spotkałam w dżungli nie tylko duchy i demony, byłam też świadkiem złośliwych żartów wróżki Curupiry i widziałam ślady jej równie niebezpiecznych kuzynek.

Duchy i demony strzegą swoich ścieżek każdej czarnej nocy w dżungli amazońskiej.

W Europie jest nieco bezpieczniej, bo tylko dwie noce są pełne duchów. Dokładnie co pół roku zaciera się cienka linia pomiędzy światem żywych i umarłych. Z ciemności wychodzą wtedy duchy i próbują wślizgnąć się za próg swojego dawnego domu, a ciemne moce czyhają na zabłąkanych wędrowców.

O jednej nocy wiedzą wszyscy, bo przypada na przełomie października i listopada. Druga noc duchów rozpocznie się w nocy ze środy na czwartek.

W Szwecji, Finlandii, Niemczech i kilku innych krajach naszej części Europy na przełomie kwietnia i maja przypada Noc Walpurgii, kiedy czarownice zlatują się na sabaty na szczytach gór, a duchy krążą po polnych drogach wsi i po ulicach miast. Odstraszyć je mogą tylko wielkie ogniska, które palą się przez całą noc.

Szczęśliwe nadejście poranka 1 maja oznacza kres niebezpieczeństwa i początek wielkiego wiosennego karnawału, który przez cały długi weekend jest głośno i kolorowo świętowany w Skandynawii. I dla tych wszystkich, którym uda się przeżyć kolejną Noc Walpurgii, dopiero teraz oficjalnie rozpocznie się wiosna.

Opowiem tez dzisiaj o czarownikach z Afryki, o gryzoniu wielkim jak sloń, o cesarskiej odmianie herbaty i zaproszę Was do dwóch siłowni umysłowych, z których jedna będzie indiansko - fotograficzna :)

Oto zagadka fotograficzna:

Jaki przedmiot domowego użytku Indianie robią z tych korzeni?

Podpowiedź: to, co widzicie na zdjęciu, to korzenie pewnego drzewa w dżungli amazońskiej. Nie trzeba ich w zaden sposób przerabiać ani zmieniać, żeby wykorzystać w domu w pewnym konkretnym celu :)

Korzenie są gotową TARKĄ do ścierania różnych rzeczy, najczęściej uciera się na nich owoce huito. Z utwartej masy odciska się sok i uzywa się go do robienia czarnego tatuażu:



A oto ja, mniej więcej tydzien po tym jak Indianie wymalowali mnie na czarno na twarzy i nogach. Barwnik po tygodniu nieco blednie:

Powrót