Legendarna Czarna Afryka, gdzie jeżdżą tylko najbardziej odważni. Białe śniegi Kilimandżaro, spotkanie z lwem, szarża nosorożca, tropienie śladów lamparta i spotkania ze słynnymi, dumnymi Masajami, dla których prawdziwym mężczyzną jest taki człowiek, który własnymi rękami zabije lwa.

Z tego słynęła Afryka w dawniejszych czasach, choć niewiele się zmieniło. Wciąż jest to kontynent fascynujący. Masajowie wciąż żyją w wioskach na sawannie i ubierają się w tradycyjne stroje. Słonie, lwy, nosorożce i lamparty wciąż dziko żyją wśród traw – jedyna różnica polega na tym, że nie wolno już na nie polować. Można jednak przyjeżdżać na safari z aparatem fotograficznym i uwieczniać je na zdjęciach.

I tym pewnie wkrótce będzie się zajmował zwycięzca dzisiejszego konkursu. Główną nagrodą będzie wycieczka do Kenii w czarnej Afryce.

Opowiem też dzisiaj o blondynkach i brunetkach i o Krzysztofie Kolumbie. Opowiem też o pewnym egzotycznym mieście, które zostało całkowicie zburzone. Przetrwało w nim kilkaset osób. A potem zostało odbudowane – i wstało znów jak feniks z popiołów
Ruiny miasta sklejone na zdjęciach z jego dzisiejszym, nowoczesnym wyglądem to niezwykły pomysł na wystawe fotografii, którą oglądałam w piątek:


Zobacz więcej fotografii na stronie Miasto Feniksa
Przepis na gulasz po afrykańsku
Tak wyglądają antylopy gnu, która co roku wyruszają w Wielką Migrację po sawannie afrykańskiej: