Pewien człowiek miał sklep. Codziennie przychodził do pracy przed ósmą. Przez cały rok z wyjątkiem szczególnie świątecznych dni, kiedy wszystkie sklepy musiały być zamknięte.
Codziennie kilka minut przed ósmą wychodził przed sklep na ulicę, ustawiał na stojaku aparat fotograficzny i przygotowywał się do zrobienia zdjęcia. Aparat zawsze stał w tym samym miejscu, na tej samej wysokości, skierowany dokładnie w stronę skrzyżowania.
Punktualnie o ósmej rano codziennie robił jedno zdjęcie.
Przez kilkanaście lat zebrał tysiące fotografii zrobionych przed swoim sklepem o ósmej rano.
Pewnego dnia przyszedł do niego znajomy. Oglądał album ze zdjęciami, dość szybko przewracając kartki.
- Nie śpiesz się tak – powiedział sklepikarz. – Obejrzyj te zdjęcia.
- Przecież wszystkie są takie same – odrzekł z pewnym zdziwieniem znajomy. – Na każdym jest przecież dokładnie to samo miejsce.
- Ale codziennie to miejsce wygląda inaczej – odrzekł sklepikarz. – Słońce codziennie świeci pod innym katem. Inni przechodnie pojawiają się na ulicy. Czasem pada deszcz, czasem sypie śnieg, czasem nad ziemią wisi mgła.
I miał rację. Każde zdjęcie opowiadało zupełnie inna historię, miało inny początek i zupełnie inne zakończenie. Na niektórych widać było uśmiech, na innych zmęczenie, radość, rozterkę.
Człowiek w naszej szerokości geograficznej zwykle pędzi przez życie, nie rozglądając się zbyt dokładnie dookoła. Szybko zapamiętuje kilka najbardziej charakterystycznych elementów otoczenia i potem patrząc na nie w rzeczywistości wcale ich nie widzi, tylko podświadomie odtwarza obraz zapisany kiedyś w pamięci.
Dużo tracimy ze świata nie będąc w stanie dostrzec jaki jest.
Kiedy człowiek nie jest w stanie w pośpiechu dojrzeć wszystkich szczegółów, stron, zmieniającego się światła, ludzkich twarzy i emocji na nich wyrysowanych, zaczyna nabierać przeświadczenia, że życie staje się płaskie, nudne i bez wyrazu.
Sklepikarz, który codziennie punktualnie o ósmej rano robił zdjęcie swojej ulicy, mówił:
- To jest moje miejsce na świecie.
I był w stanie naprawdę je zobaczyć i dostrzec, że chociaż codziennie jest tym samym miejscem, to codziennie jest inne.
Sklepikarz jest jednym z bohaterów filmu „Dym”. Warto go zobaczyć. I warto codziennie fotografować swoje miejsce na świecie, choćby tylko oczami.