Odkryłam wczoraj jeden z zapachów mojego dzieciństwa. Wsiadłam rower i pojechałam na łąkę. Wjechałam między wysokie rośliny z kwiatami przypominającymi żółte kulki, ktore pachną slodko i trawiasto... Nagle przypomniałam sobie, że ten zapach towarzyszył mi kiedy byłam mała. Chodziłyśmy z siostrą na łąkę do strumyka, gdzie mieszkały pijawki. Nigdy nie zapomnę tych wielkich, czarnych pijawek końskich, którym czasem udawało się przyssać do którejś z naszych nóg :)
Było tam tez dużo koniczyny. Ciekawe, że dawno już nie widziałam koniczyny na wolności.
Chodziłysmy więc po tej łące, wąchałyśmy kwiaty i dziwowałysmy się jaki świat jest piękny :) Zupełnie jak ja wczoraj :)