Drogie Olivki!
Muszę powiedzieć, że nie znam drugiego takiego miejsca w sieci ani poza nią, gdzie można by spotkać tak wielu niezwykle inteligentnych, przenikliwych i mądrych ludzi - jakimi Wy jesteście! Żadna zagadka dotychczas nie pozostała bez odpowiedzi. Potraficie nie tylko roziwązać to, co daje się rozwiązać, ale także dotrzeć do sedna i mocno nim potrzasnąć, żeby z jego wnętrza wydobyć kolejne środki środka.
Jestem pełna podziwu :) A jednocześnie ogłaszam konkurs na zagadkę, która nie zostanie rozwiązana - mimo że będzie spełniała warunki zagadkowości, czyli pozostawi wyraźny ślad, po którym można by dojść do rozwiązania.
Oto odpowiedzi od Roba:
1. Byłem za granicą.
- To prawda.
2. Wszystkie podpowiedzi dotyczą jednego państwa.
- To również prawda.
3. W jednym z miast jest piękna starówka i wiele mostów, w tym most Carola.
- Chodzi o starówkę w Dreźnie i o Carolabrücke (Brücke to po niemiecku most).
4. Tylko i aż jedno z pięciu odwiedzonych przeze mnie miast nazywa się tak samo w języku tubylców jak w polskim.
- Leipzig to Lipsk, Dresden to Drezno, Nürnberg to Norymberga, Potsdam to Poczdam a tylko Berlin to Berlin.
5. W kraju tym nie brakuje domów, ale w większości przypadków nie ma więcej niż po jednym w każdym większym mieście.
- Katedra jest raczej tylko jedna w mieście (chyba, że katedry różnych kościołów jak np. w Berlinie), ale to właśnie o nią chodzi, bo katedra to po niemiecku Dom (der Dom).
6. Cztery z pięciu największych, choć niekoniecznie dużych rzek kojarzą się kolejno z Bożym Narodzeniem, małą wyprawą, wakacyjnym hotelem i alternatywą logiczną.
- Ren - po prostu ren, renifer z zaprzęgu św. Mikołaja,
Dunaj - niem. Donau - znana firma produkująca przybory szkolne, można zaopatrzyć się u niej w całą wyprawkę ;)
Inn - jak Holiday Inn,
Odra - niem. Oder; ’oder’ to po polsku ’albo’ czyli ’lub’, czyli alternatywa logiczna.
7. Przejeżdżałem prez miasto, którego nazwa jednoznacznie skojarzyła mi się z Libanem.
- Bayreuth brzmi właściwie jak Bejrut - stolica Libanu.
8. Próbując wydostać się z jednego z miast, będąc w lesie natknąłem się na dziewczyną jadącą na koniu - ktoś taki jak ona będzie otwierać oficjalne obchody pewnego specyficznego święta obchodzonego w tym regionie z początkiem jesieni.
- Młoda dziewczyna na koniu otwiera wedle tradycji uroczystości związane z obchodami Oktoberfest, czyli obchodzonego w Bawarii święta piwa.
9. Wspomniany wcześniej las, ale nie tylko ten, słynie z niezwykłych opowieści spisanych przez niejednego pisarza, a kolor ubrania dziewczyny spotkanej w lesie też ma swoje znaczenie.
- Niezwykłe opowieści zostały spisane przez nie jednego, a dwóch pisarzy - chodzi o baśnie spisane przez braci Grimm - Wilhelma Karla i Jacoba Ludwiga Karla. Dziewczyna była ubrana na czerwono, tak jak baśniowy Czerwony Kapturek.
10. A propos dziewczyn - są tu po prostu bajeczne... no, przynajmniej w 85% ;)
- Po niemiecku bajka to Märchen, a dziewczyna - Mädchen. Słowa różnią się jedną literą, a sześć mają takich samych - czyli zgadzają się w troszkę ponad 85% ;)
11. Dwa dni spędziłem na obszarze, którego mieszkanki mają dziwne herbaciane nawyki, ciasne i pomięte ubrania, a kiedy mówią o swojej ojczyźnie to wydaje się, że ciągle bajerują.
- Mieszkanka Bawarii to Bawarka, a jej tradycyjny strój to sukienka-chłopka, z obcisłym stanikiem i marszczoną spódnicą. Przeciętna Bawarka pija również bawarkę (mimo, że sama nazwa bawarki nie ma nic wspólnego z Bawarią, to większości właśnie z nią się kojarzy, a poza tym jest to tutaj popularny napój), a na Bawarię mówi Bayern, co brzmi jak ’bajer’.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
12. W pierwszym z odwiedzonych przeze mnie miast znajduje się dzielnica, która nazywa się tak samo jak pewna ważna uroczystość.
- Chodzi o berlińską dzielnicę Wedding (ang. ślub, wesele).
13. Do miasta, w którym znajduje się niegdysiejszy dom pewnego pana, dzięki któremu uroczystość ze wspomnianej nazwy dzielnicy pierwszego miasta jest jeszcze bardziej uroczysta, zawieźli mnie ludzie jadący do miasta zakochanego kota.
- Chodzi o Lipsk i dom pana, który zwał się Jakob Ludwig Felix Mendelssohn Bartholdy, a skomponował skądinąd znany Marsz, który dziś jest grany podczas ceremonii ślubnych. Natomiast zawieźli mnie do niego ludzie jadący do Weimaru, który ma w herbie kota, a dokładnie lwa otoczonego sercami.
14. Byłem też w restauracji, którą rozsławiła zaciśnięta dłoń pana mieszkającego niegdyś we wspomnianym mieście zakochanego kota.
- W lipskiej restauracji ’Auerbachs Keller’ (’Piwnica Auerbacha’), Johann Wolfgang von Goethe (który przez większość życia mieszkał w Weimarze) umieścił akcję kilku scen ze swojego dramatu "Faust" (niem. Faust = pol. pięść).
15. Byłem zły, że tak trudno wyrazić mi tam swoją złość przez internet.
- Nie dość, że na niemieckiej klawiaturze roi się od ’umlautów’ i nie ma magicznego przycisku do tworzenia typowo polskich liter, to jeszcze ’z’ jest zamienione z ’y’.Trudno jest więc napisać po prostu ’zły’.
16. W jednym z miast znajduje się bardzo duży park (który miał służyć przede wszystkim pewnej bardzo ważnej niegdyś osobie), a w nim m.in. miejsce postoju dość rzadko spotykanego środka transportu.
- W Norymberdze nad jeziorem Dutzendteich został stworzony na rozkaz Hitlera nazistowski park rekreacyjny, a w nim m.in. lądowisko dla sterowców.
17. Wspomniana wyżej bardzo ważna osoba, mimo, że była obcokrajowcem, była przez pewien czas uwielbiana przez tutejszy naród, dzisiaj jednak nie można znaleźć chyba żadnych pomników ją upamiętniających.
- Oczywiście chodzi o Adolfa Hitlera - niespełnionego malarza z Austrii, który zdobył władzę w Niemczech, ale po tym co zrobił, mało kto chce go upamiętniać.
18. Próbując dostać się do jednego z miast zostałem zatrzymany przez policję, ale ponieważ nie zrobiłem nic złego nie będę miał procesu, choć to miasto z jednego jest znane.
- Z policji się nie będę tłumaczył, ale chodzi o proces norymberski.
19. W każdym z odwiedzonych przeze mnie miast znajdują się przynajmniej dwa rodzaje ogrodów i mimo, że prawie w ogóle się nie różnią, to jedne ogrody są uwielbiane głównie przez dzieci, a drugie tylko przez dorosłych.
- Chodzi o Tiergarten i Biergarten (różnią się niewiele, tylko pierwszą literą). Tiergarten to ogród ze zwierzętami (zoo) uwielbiany głównie przez dzieci, a Biergarten to ogród z piwem (ogródek piwny) uwielbiany przez ludzi powyżej 16-tego roku życia (przynajmniej w oficjalnej wersji).
20. Przejeżdżałem obok miasta, w którym wiele lat temu pewien pan podobno powiesił coś na drzwiach i dzięki temu teraz to miasto należy do niego.
- Zgodnie z legendą Marcin Luter przybił swoje tezy do drzwi kościoła w Wittenberdze i teraz to miasto nazywa się Lutherstadt Wittenberg (dosłownie: miasto Lutra Wittenberg).
21. Z początkiem sierpnia odwiedziłem miasto, w którym wiele lat temu właśnie o tej porze zakończyły się pewne bardzo ważne rozmowy, w których uczestniczyły m.in. znane osoby odwiedzające wcześniej odległe zakątki Ukrainy.
- 2 sierpnia 1945 w Poczdamie zakończyła się konferencja pokojowa kończąca II wojnę światową. Uczestniczyli w niej m.in. Winston Churchill i Józefa Stalin - wcześniejsi uczestnicy konferencji jałtańskiej.
22. Amerykanin tylko podstawowo znający tutejszy język mógłby łatwo pomyśleć, że lekarz pogotowia jest nie-lekarzem.
- Lekarz to po niemiecku ’Arzt’, a lekarz pogotowia ratunkowego to ’Notarzt’, mnie też to ździebko zmyliło.
Odpowiedź ogólna - byłem oczywiście w Niemczech. Odwiedziłem m.in. Berlin, Potsdam, Leipzig, Dresden i Nürnberg oraz inne miasta wskazane powyżej.