|
|
Długi weekend

Kiedy latem świeci słońce, łąka pachnie oszałamiająco. Tak pewnie pachniały łąki w czasach, kiedy po polskiej ziemi spacerowali Słowianie w białych giezłach.
W połowie sierpnia trawa nie jest bardzo zielona, bo zdążyła już trochę wyschnąć i zżółknąć od słońca.
Kwiaty już nie prężą napęczniałych pąków, ale kwitną z całych sił, pokazując światu pełnię swojej urody, kolorów i kształtów, wzywając ukradkiem pszczoły i hałaśliwe bąki, przywołując trzmiele i inne nektarolubne stworzenia, które śpiesząc na szeleszczących skrzydłach przyfruwają, żeby zaspokoić głód.
Przylatuje też łagodny letni wiatr, głaszcze osty, wysokie trawy i kłosy zbóż, sprawdzając stan polnych przygotowań przed jesienią.
Na niebie błyszczy radosny błękit, po którym hasają skowronki.
A nad ziemia unosi się oszałamiający, ciężki, słodki zapach kwitnących ziół. Zatrzymaj się na łące i oddychaj. Poczujesz, że nie istnieją samochody, wojny, klęski ani zwycięstwa sportowców. Nie ma pieniędzy i nie ma budzika. Nie ma pośpiechu i nie ma złych słów.
Jest tylko cisza łąkowa pełna tajemniczych dźwięków, są napęczniałe fioletowe osty i delikatne czerwone maki, które tak bardzo kochają łąkę, że umierają w wazonach.
Zatrzymaj się na łące i oddychaj.
| |