- Więc cóż, mój drogi przyjacielu – powiedział Sherlock Holmes, odwracając się do doktora Watsona. – Znów kończy się kolejny rok.
- Tak, Holmesie – zgodził się Watson bez wahania.
- Rok pełen niespodziewanych zdarzeń – dodał Holmes.
- Tak Holmesie – zgodził się doktor Watson. – Jak zwykle.
- Uważasz, mój drogi, że każdy rok jest do siebie podobny?
- Mam wrażenie, drogi Holmesie, że pod koniec każdego roku można o nim właściwie powiedzieć to samo.
Zapadła krótka cisza, podczas której obaj wsłuchali się w te słowa. Watson czym prędzej wyjaśnił:
- Nie mam na myśli powtarzalności tych samych zdarzeń, ale pewną ogólną zasadę, a mianowicie taką, że każdy rok obfituje w nieprzewidziane zdarzenia.
- Hm – powiedział Holmes i odwrócił się z powrotem do okna.
Ulice Londynu były zasnute srebrną mgłą. Szron otulał gałęzie drzew, trawniki i szyby samochodów. Słońce stało nisko nad horyzontem, jak w zimowym chłodzie nie miało siły podnieść się wyżej. Rzucało długie, pomarańczowe cienie.
- Pomyśleć, że mamy poranek ostatniego dnia roku – odezwał się Holmes z pewnym zaskoczeniem. – Jak go spędzimy?
- Zapewne przy filiżance angielskiej herbaty – podsunął doktor Watson.
- Słysząc w oddali trzask fajerwerków – przypomniał sobie Holmes.
- I głośną muzykę od sąsiadów.
- I własne marzenia – dodał Sherlock. – Watsonie, masz jakieś marzenia?
- O-oczywiście – zająknął się doktor Watson bez namysłu. Nigdy właściwie nie rozmawiali z Sherlockiem o tak osobistych sprawach.
- Dużo?
- Całkiem sporo – odrzekł Watson pośpiesznie.
- I co z nimi zrobisz? – zapytał Sherlock Holmes takim samym tonem głosu, jak wtedy, gdy wpadał na trop rozwiązania trudnej zagadki.
- No cóż – powiedział Watson, zacierając dłonie. – W tym roku odbyliśmy kilkanaście tajemniczych podróży…
- Ale przestaliśmy podróżować – wtrącił się Holmes. – Mam nadzieję, że w nowym roku Olivki znów przyślą nam zadania do rozwiązania.
- Ja także – ucieszył się Watson. – I to jest właśnie jedno z moich noworocznych marzeń.
- Doprawdy? – zapytał Holmes w zamyśleniu. – Wiesz, co myślę, drogi Watsonie?
- Tak, Holmesie?
- Zastanawiam się co jest najważniejsze.
- Śniadanie zaraz będzie gotowe – powiedział doktor Watson, próbując zgadnąć co Holmes ma na myśli. – Pani Hudson już krząta się w kuchni.
- Zastanawiam się co jest najważniejsze – powtórzył Holmes z uporem. – Jeżeli wchodzimy w Nowy Rok, każdy z nas powinien wiedzieć co jest dla niego najważniejsze.
- Oprócz śniadania? – upewnił się Watson.
- Tak, drogi przyjacielu, oprócz śniadania. Co jest dla ciebie najważniejsze?
- Najważniejsze? – powtórzył nieco bezradnie Watson. – Najważniejsze teraz? Dzisiaj? Najważniejsze do rozwiązania? Najważniejsze do zdobycia?
- Co jest dla ciebie najważniejsze – powiedział Sherlock Holmes, mrużąc oczy. – Co jest dla ciebie najważniejsze na świecie. Każdy z nas powinien to wiedzieć, bo jeśli to jest najważniejsze, to powinniśmy mieć tego świadomość w każdej godzinie naszego życia.
- Rzeczywiście – przyznał nieco zaskoczony doktor Watson. – Czy myślisz, że to jest szczególnie ważne właśnie dzisiaj, w ostatni dzień roku?
- Tak, mój drogi przyjacielu – odrzekł Holmes. – Jeśli wiesz, co jest dla ciebie najważniejsze, zabierzesz tę myśl ze sobą w Nowy Rok i będzie stanowiła twoją podporę w chwilach wahania, i parasol na złą pogodę ducha.
- Och, czuję zapach grzanek – uśmiechnął się Watson, ale widząc poważne spojrzenie Holmesa, dodał: - To najtrudniejsza zagadka w tym roku, Holmesie.
- Wiem – odrzekł Sherlock.
- Do jej rozwiązania potrzebna będzie twoja słynna metoda dedukcji.
- Tak.
- Oraz cała nasza inteligencja, pamięć i doświadczenie.
- Tak, Watsonie. Ale warto tę zagadkę rozwiązać dla samego siebie. A teraz chodźmy na śniadanie. Pani Hudson czeka.

W Sydney już zaczął się rok 2009
Życzenia od mojego Wychowawcy i nauczyciela wychowania plastycznego ze szkoły średniej, Ryszarda Dąbrowskiego:
