Wstałam o szóstej rano. Za oknem szary deszcz :) Wsiadłam do samochodu i pojechałam przez senne miasto prosto do Królewskich Łazienek, gdzie dzisiaj…
Ale zacznę od początku :)
Bioróżnorodność to trudne słowo, ale mówiąc najkrócej oznacza bogactwo natury. Tej natury, której ludzie wychowani w mieście nie dostrzegają. Bo jeśli ktoś przez większość dnia żyje w betonie, otoczony szkłem i stalą, to zupełnie zapomina o tym, jaka potęga leży w zielonej energii Ziemi. Nawet najmniejszy spacer do lasu sprawia, że człowiek nabiera sił, pozytywnego spojrzenia i nadziei – prawda?...
I właśnie pod hasłem bioróżnorodności odbył się konkurs fotograficzny zorganizowany przez firmę Bayer. Przysłano ponad trzy tysiące fotografii – zrobionych zarówno aparatem fotograficznym, jak i telefonem komórkowym. Zdjęcia są fantastyczne.Poniżej: Grand Prix - walczące myszolowy, fot. Piotr Chara:

Ale to nie wszystko.
Bo przecież gala wręczania nagród najlepszym fotografom nie zaczyna się o szóstej rano, prawda? :)

Dzisiaj rano odbyła się jeszcze jedna sesja, naprawdę niezwykła, z wielu powodów. Po pierwsze dlatego, że zdjęcia robiła Justyna Steczkowska.


Po drugie zdjęcia miały być tak skomponowane, żeby modelka stała się częścią fotografii nagrodzonej w konkursie. Pomysł niezwykły, ale efekt końcowy jeszcze bardziej, zresztą sami zobaczcie:


