onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Dzień Sherlocka Holmesa

- No nie wiem, Sherlocku – doktor Watson potarł brodę z zadumą. – Naprawdę nie wiem.

- Jest tak wczesna godzina, drogi przyjacielu, że to całkiem zrozumiałe, że nie wiesz.

- Ale chciałbym wiedzieć.

- To także zrozumiałe – odrzekł filozoficznie Holmes. – Zawsze lepiej jest wiedzieć niż nie wiedzieć.

- O, nie zgodzę się z tobą, Holmesie! – zawołał żywo doktor Watson. – Są sytuacje, w których lepiej jest nie wiedzieć.

- Doprawdy? – rzucił suchym głosem detektyw, unosząc brwi.

- Tak, przyjacielu, w mojej praktyce lekarskiej często spotykam się z takimi przypadkami. Nie tak dawno u fryzjera przy ulicy Baker Street…

- Przecież to nasza ulica – wtrącił Holmes.

- No tak, rzeczywiście, w każdym razie niedawno u fryzjera na ulicy….

- O! – przerwał mu Holmes unosząc palec. – Słyszę kroki!

- Tak? – zapytał z roztargnieniem doktor Watson.

- To zapewne pani Hudson z poranną herbatą! – wydedukował Holmes.

- Ach tak! …tak więc, jak to mówiłem… O czym to ja właściwie mówiłem? – zgubił się doktor Watson.

- Że lepiej jest nie wiedzieć niż wiedzieć – podsunął Holmes.

- Tak! I...

- Z czym oczywiście, jako słynny detektyw, całkowicie się nie zgadzam – ciągnął Holmes, nie pozwalając Watsonowi dojść do słowa. A cóż tam masz w dłoni?

- W dłoni mam – zawahał się doktor Watson. – Doprawdy nie wiem co.

- Ha! – zakrzyknął Holmes patrząc na zdjęcie. - A CÓŻ TO JEST?...


Powrót