Majański kin dnia na dziś brzmi:
Dziś pozwalam ponieść się impulsom odnowy i zapoczątkuję zmiany w życiu.
Dziś dobrowolnie poddaję się prądowi przekształceń, by zregenerować moje osłabione siły, wymazać negatywne odczucia, uporządkować chaotyczne myśli.
Dziś uwalniam się od podświadomego lęku o przyszłość, od manii prześladowczej, krytycyzmu, chorobliwego przywiązania do starych nawyków i zasad.

Ten kin przypomniał mi list, jaki dostałam kilka dni temu od dziewczyny o imieniu Ewa. Napisała, że przez przypadek spotkała niezwykle miłego człowieka, który zaproponował jej wyjazd do USA i pracę. I prosiła mnie o radę czy to dobry pomysł i jak się przygotować do takiego wyjazdu.
- Ale kto to jest? – napisałam do niej. – Kim jest ten człowiek?
.
Napisała mi, że to dla niej szansa, że dawno już nie spotkała kogoś, kto ją tak dobrze rozumie, że bardzo dużo rozmawiali o życiu, związkach, planach, przeznaczeniu. I wydaje jej się, że to właśnie taki niezwykły splot okoliczności, że niespodziewanie na jej drodze staje człowiek, który wreszcie daje jej poczucie, że jest potrzebna i fajna.
Napisałam do niej:
Kiedy czytam to co piszesz, przypomina mi się jak ja kiedyś potwornie łaknęłam czyjejś bliskości, tak bardzo, że ignorowałam wszystkie ostrzeżenia. Az pewnego dnia w Londynie stało się coś bardzo złego. I zrobił to facet, z którym z własnej woli poszłam do jego mieszkania.
Myślę, że jesteś trochę podobna. Jak ćma polecisz tam, gdzie wyczujesz najmniejsze ciepło. Boję się, że ktoś to wykorzysta.
Wydaje mi się, że jesteś bardzo łatwowierna. Nie myl tego z dobrocią. Trzeba być dobrym i ufnym wobec ludzi, ale trzeba mieć też zdrowy rozsądek, a z tego co piszesz, wydaje mi sie, że raczej go nie masz.
Ewa napisała mi, że właściwie nie wie czym się różni łatwowierność i zaufanie, że nie jest w stanie dojrzeć granicy między nimi.
I to jest pytanie do Was.
Czym się różni zaufanie od łatwowierności?
ja myslę, że zaufanie to wiara w dobre intencje innych ludzi, przy jednoczesnym zachowaniu zdrowego rozsądku, czyli umiejętności dostrzeżenia potencjalnego zagrożenia.
Łatwowierność to bezkrytyczne (lub prawie bezkrytyczne) oddanie się woli innych ludzi, których człowiek uważa za życzliwych sobie.
A jak Wy sądzicie?