3b6
Niedziela, 30 marca 2003 r.
Dzień dobry z dżungli. Jestem juz poniżej równika, gdzie trwa pora deszczowa. Na szczęście to nie znaczy, że przez cały czas pada deszcz. Znaczy to jednak tyle, że leje codziennie, co najmniej raz. W ciągu kilku minut niebo potrafi się zaciągnąć chmurami, zaczyna wiać wiatr, a potem spada lodowata ulewa. Mam nadzieję, że jeszcze nie teraz. I nie tylko ja.
Niedaleko na drzewie siedzi żółto-niebieska papuga z długim ogonem i z wyrazu jej dzioba wnioskuje, że też wolałaby pozostać sucha.
Dzisiaj ``wiat według Blondynki`jest w dżungli brazylijskiej. Opowiem co upolowali Indianie, co jadłam dzisiaj na śniadanie, opowiem jak wygląda indiański dom i o czym śpiewał szaman.
Pozdrawiam dżunglowo.
Beata Pawlikowska
ffb