3ab
Poniedziałek, 29 gru 2003
Dzień dobry, Polsko :))) Moja pierwsza myśl po wyjściu z samolotu była: `Czy ktos mógłby włączyć ogrzewanie?....`
Na początku, kiedy byłam na wschodnim wybrzeżu Malezji, czyli w strefie zimowego monsunu, który przynosił codziennie nowe, niekończące się i bardzo mokre zapasy deszczu, bardzo często spoglądając w niebo mówiłam:
- Czy ktos mógłby zgasić ten deszcz?...
Ludzie jednak nie są zbyt dobrze przystosowani do życia w naturze :))) Kiedy pada deszcz, to jest za mokro, kiedy świeci słońce, to jest za sucho i za gorąco, kiedy przychodzi zima, to jest za zimno.
Siedzę więc teraz zawinięta w hinduskie sari, które przywiozłam ze sobą, piję yerba mate, rozglądam się po grudniowej Polsce i witam wszystkich :))))) z uśmiechem :))))) Dobrze jest być tu znów z powrotem :)))))
f82