B.P.: Nie dzielę ludzi na kobiety i mężczyzn, tylko na wojowników i leniwców. Ci ostatni pozornie mogą być aktywni: biegać, ćwiczyć, jeździć na snowboardzie, prowadzić własny biznes. Wydaje im się, że skoro przez trzydzieści lat radzili sobie w życiu, to są „dojrzali”. Ale tak nie jest.
Dojrzałość emocjonalna nie rośnie z człowiekiem tak jak jego serce czy stopy. Jeżeli ktoś nie pracuje świadomie nad swoim charakterem, nie będzie dojrzały emocjonalnie, czyli nie stanie się wojownikiem. Bo wojownik zwalcza słabości, które ograniczają go w działaniu, i nie odsuwa problemów, tylko je rozwiązuje. Zna swoje wady i stara się ich pozbyć. Jest odważny i konstruktywny. Ma siłę wewnętrzną, a poza tym może mieć również siłę mięśni. Same bicepsy to często za mało.
GALA: Jednak świat nie składa się z wojowników. Oni stanowią zaledwie ułamek.
B.P.: Też tak myślę, ale wiesz dlaczego? Dlatego, że od dziecka uczy się nas, że dojrzałość i dorosłość to procesy, które się dokonują samoistnie. „Człowiek dorosły staje się dojrzały”. Nie mówi się nam, że trzeba pracować nad sobą. Mnie nikt nie powiedział. Odkryłam to po latach zmagań ze sobą. Jeśli nie masz silnej woli, to ją w sobie wypracuj. Jeśli jesteś słaby, to znajdź w sobie siłę. Każdy człowiek ma w sobie wielki zapas siły, wystarczy tylko nauczyć się z niej korzystać. Nie wiem skąd wzięło się takie przekonanie, że wystarczy „być”. Leniwiec ma wieczne poczucie, że świat go prześladuje. Nie może nadążyć za swoim czasem. Ciągle czuje, że czegoś mu brak. Marnuje czas na narzekania i żale, trwoni energię na pogoń za tym, co inni uznają za pożądane. Męczy go zazdrość, kompleksy, poczucie niższej wartości. Wiesz dlaczego warto być wojownikiem?
Bo wojownik sam tworzy swoje szczęście i panuje nad swoim życiem. Nie ulega lękom, stresom i niepokojom. Jest samodzielny i odważny. Nie gubi się w bałaganie myśli ani celów. Posiada siłę, dzięki której może realizować swoje zamierzenia i stać się takim człowiekiem, z jakim sam chciałby się zaprzyjaźnić.

Przeczytaj cały wywiad